Wernisaż, wernisaż

Wernisaż, słowo raczej francuskie.  Polega na tym, że wiesza się np. na ścianach obrazy a ludzie, którzy na to przychodzą jedzą i piją za darmo.   Autor i treść obrazów nie są najważniejsze tylko kto przyszedł, z kim przyszedł i czy wyszedł w pionie.

Byliśmy w zaprzyjaźnionym gronie na takowym (Galeria Szyb Wilson, Katowice, 2 marca).  Swe obrazy pokazał, podobno polski Basqiat, Andrzej Cisowski. Obrazy są duże i zahaczają o politykę. Ale tak jak już powiedziałem nie zawsze one są najważniejsze.

Nasza ekipa nie pije (ano należymy do takiej sekty) za to jedliśmy sushi. Mało tego i słone. Pożywić się tedy należało wrażeniami artystycznymi. Oto zapis foto z tej impry.  Wystawy kończy finisaż czyli Akcja Klin.  My się jej jednak nie boimy.

Nasza ekipa, obraz Rauchen verboten jest akurat mój.

Kawał obrazu, pani na nim przypomina Annę Dymną.

Oto autor obrazów. Andrzej C.  Ma wizję i kapelusz.

Przygrywał duet z Sosnowca. Nie do kotleta, ale do sushi.

Jem pałeczki, czapka a la Syberia. Pełny zestaw.

14 Komentarze

  1. Andrzej-jedrasik
    .
    Co w tym dziwnego zjadł sushi to teraz je pałeczki. Jak w dowcipie o piwie i papierowej podstawce do piwa. Kilent piwo wypił zjadł podstawkę i zamówił następną kolejkę i znów sytuacja się powtarza.Przy piątym piwie kelner nie stawia podstawki, więc klient woła:”piwo jest a gdzie wafelek?” :)

  2. Afapipi
    Z tym przykładem o piwie,zważywszy na osobę Autora i jego deklarację we wpisie, to przegięłaś. :P

  3. Andrzej-jedrasik
    .
    A dlaczego przegięłam? Wernisaż to jedno wydarzenie artystyczne, a performance w wykonaniu Wieczorka to drugie wydarzenie artystyczne :P

  4. Andrzej-jedrasik . Nie jest to łatwa, ani lekka ekshibicja dla ucha, ale nad wyraz przjemna dla oka . No sam tego chciałeś.. .

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.