RADOŚĆ TRZEŹWIENIA

Czyżby to całe chlanie (było 34 lata!) poszło na darmo?! Vistula z miodem i wybijanie zębów, dziwki w ciemnych bramach na Mariackiej, odbieranie prawa jazdy, ucieczki na rowerze do Aten, kac w melinie gdzie tapczan na cegłach? ALEŻ SKĄD!

Jakby nie było picia to nie zaistniałaby radość trzeźwienia. I nie byłoby mnie z Lilą na obozie terapeutycznym w Rycerce Dolnej koło Żywca gdzie bawi się, poddaje terapii, modli, śpiewa, tańczy i robi jaja 80 ludzi z Katowickiego Stowarzyszenia Trzeźwościowego „Dwójka”. Dookoła góry i cuda natury.

Oto parę fotek, które chociaż może trochę oddają charakter całej impry.


Sory, więcej fotek nie wchodzi. widać to z CCCP włączyło cenzurę, dodam jak wejdą. Jakby co daję na Face B.


4 Komentarze

  1. Zew Ale tęsknota za starymi czasami pozostała!CCCP!Tam nawet seksu nie było no i suchoj zakon był. :-) A tak między nami,ja też już dochodzę do siebie po wczorajszym grillu.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.