HILLARY, DONALD, A KIEDY JOLANTA?

O piątej rano, czasu naszego skończyła się pierwsza runda debaty amerykańskiej. Hillary Clinton versus Donald Trump. Nieważne słowa, nieważne argumenty, liczy się ubiór, gesty, a przede wszystkim FINISZ.

Przeciętny wyborca, także ten niezdecydowany tym się właśnie kieruje,

A tu moim zdaniem w końcówce klapa. Na scenę wychodzą rodziny obu kandydatów. Bliscy miliardera stoją częściowo tyłem, spięci, nie wyglądają na szczęśliwy team, wreszcie odwracają się frontem. Pokazywanie pleców podczas oficjałek jest brakiem profesjonalizmu. To nie tylko brak szacunku dla publiczności lecz zmora dla ludzi z aparatami i kamerami. Wreszcie Donald unosi kciuk i wychodzi ze swoją świtą.

ct

Zostają Clintowie, uśmiechnięci, rozmawiający z publiką, pozujący nawet do smartfonów. WYGLĄDA JAKBY TO ONI WYGRALI TĘ DEBATĘ (runda I). Ja bym zwolnił szefa doradców trumpowskich, ale póki co nie kandyduję. Tym bardziej, że różnica w sondażach jest tak mała. Zadecydować może szczegół…

NA KONIEC POLSKIE PYTANIE – czy w tej sytuacji Jolanta Kwaśniewska, kobieta jak najbardziej opanowana i na poziomie, zdecyduje się na kandydowanie? By tylko takie posunięcie wniosłoby nową jakość do polskiej polityki; pomogłoby także odrodzić się upadłej LEWICY. Póki co jak wrzucisz w Googlach jej nazwisko nie ma jej w szeregu pierwszych 10 Jolant. O tzw. pozycjonowaniu nie może być więc mowy.

jol

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.