WSZYSCY JESTEŚMY AFRYKANAMI!

Ex Africa semper aliquid novi – Z Afryki zawsze coś nowego, napisał Pliniusz Starszy i miał wiele racji. Zaraz do tego dojdę. W sytuacji w której jesteśmy absolutnie oburzeni i przerażeni napływem uchodźców głównie z Libii i Syrii, zapomnieliśmy skąd przyszliśmy!

A przecież nasi przodkowie, pierwsze egzemplarze homo sapiens przywędrowały stamtąd do Europy i potem poszli dalej do Azji i obu Ameryk. To samo było z Australią. Ta wędrówka ludów trwała 80 tysięcy lat a rozpoczęła się ponad sto tysięcy lat temu kiedy homo sapiens było jedynie około 10 tysięcy. Jedyną konkurencją dla nich nie były dzikie zwierzęta lecz człowiek neandertalski. Ten jednak wyginął 30 tysięcy lat temu.

afryka ok

Rozmnożenie nasze zapoczątkowało osiedlanie się i przejście ze zbieractwa na rolnictwo. W 2100 roku szacuje się wzrost populacji ludzkiej na 10 miliardów. Ziemi będzie za mało. Czy rozwiązaniem będzie wojna, a może emigracja na inna planety? „Właściwie wszyscy jesteśmy Afrykanami i nasze zróżnicowanie na Eskimosów, Buszmenów, Australijczyków, Skandynawów i inne populacje to jedynie koda długiej pieśni ewolucji człowieka”-

  • pisze komentując badania genotypów i DNA w swojej książce „Afrykański exodus” antropolog Chris Stringer, który podjął swe badania na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX wieku.

Odnosi się on też do teorii jednego z polityków, że Afryka nigdy nie będzie rządzić się w cywilizowany sposób bo jest zbyt dzika i prymitywna. „A tymczasem 50 lat temu (książka wyszła u schyłku lat 90-tych – przyp. Zew) jeden z najbardziej „cywilizowanych” narodów systematycznie wytępił 6 milionów ludzi i wciągnął świat w wojnę, która pochłonęła kolejne 40 milionów istnień. Konflikt w Bośni i Hercegowiny nie ukazują dzisiejszej Europy jako całkowicie ucywilizowanego kontynentu. Afryka nie jest ani gorsza, ani lepsza, a to z tej przyczyny, że okrucieństwo ludzkie jest powszechne i nie zna granic”, pisze Autor.

My nagie małpy (to pojęcie ukute przez Desmonda Morrisa) straciliśmy kiedyś większość swej sierści jeszcze w Afryce – za gorąco było, na północ ruszyliśmy w poszukiwaniu nowych terenów do żerowania dzięki temu, że lodowce odstąpiły i wypada nam jednak o tym pamiętać. A do czego nas Matka Ewolucja doprowadzi też jeszcze nie wiadomo, bo na tym na pewno nie koniec.

P.S. Pozwoliłem sobie ozdobić kupioną przez mnie z promocji w markecie (rok 2002) własnym wierszem uświadomionym na łące w Katowicach – Kokocińcu. Brzmi on tak:
„Noc zajebisto – gwiaździsta

obcych słońc natrętne czekany

Powietrze ostre jak balsam

Chodzą niepogrzebani

Wyją nieco pijani

Wchodzę w mrok trochę schowany

Szukając drzewa

z którego zszedłem

Ale nie do końca”.

Lenin też pisał na marginesach książek. Mam nadzieję, że skończę lepiej niż on.

 

ZEW

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.