EDWARD GIEREK – za czy przeciw?

W najbliższy piątek, 15 września o godzinie 16.00 rozpocznie się debata na temat – Edward Gierek, dokonania i rola w rozwoju Sosnowca. Zlokalizowana ona będzie w Sosnowieckim Parku Naukowo – Technologicznym (teren byłej KWK Niwka – Modrzejów), ul. Wojska Polskiego 8.

Organizatorem debaty jest Federacja Młodych Socjaldemokratów z Sosnowca.

W roli prelegentów wystąpią:

  • - Poseł do Parlamentu Europejskiego Profesor Adam Gierek,
  • - Tomasz Niedziela, radny sosnowiecki, przewodniczący SLD w tym mieście,
  • - Arkadiusz Rybak, dyrektor Muzeum Miejskiego Sztygarka w Dąbrowie Górniczej,
  • - Karol Winiarski, historyk, sosnowiecki radny.

Moderatorami debaty będą Michał Wcisło, szef FMS w Sosnowcu oraz Wojciech Nitwinko, wiceprzewodniczący SLD w Sosnowcu. Debacie towarzyszy wystawa – Edward Gierek, budowniczy Sosnowca.

Wstęp wolny. Serdecznie zapraszamy. 

Debata_plakat

 

 

 

Zew- dwa wiersze nowe

sikiera

 

SAMOLOT

 

Ach uciec w dalekie strony

Tylko, że trzeba wrócić

albo cichym lotem opaść na dno

przy muzyce czarnej skrzynki

 

EWOLUCJA

 

Wyszliśmy z oceanu

Wprost w ślepia gwiazd

Potem bieg przez plażę

Połowę z nas zjedli

 

Wreszcie las

wszystkie drzewa zajęte

wiszą liście i komuniści

 

Wybrałem ławkę hańby

Przecież też jest z drewna

 

Zew Dob. XII 2016 AD

 

 

 

TRZECIA WOJNA, NAPRAWDĘ ŚWIATOWA

Wojna2

Trzecia Wojna Światowa stała się faktem. W odróżnieniu od pierwszych dwóch rzadko podczas niej mamy do czynienia z frontem i z okopami, za to objęła cały świat. Ameryce do tej pory wojna totalna była oszczędzona, przynajmniej na jej terytorium.

Nikt z nas nigdzie nie jest bezpieczny. Nie ufamy żadnej smagłej twarzy, którą widzimy, bronią może być siekiera a nawet plastikowy widelec. Ta batalia ma wymiar partyzancki. Nigdy nie wiemy gdzie się spodziewać ataku, a w miejskiej dżungli lepiej się można ukryć niż w prawdziwym lesie. Nie mówiąc o tym, że partyzanci desperaci mają coraz większą bazę społeczną w krajach w których uderzają.

Piszę to po katastrofie rosyjskiego TU-154 nad Morzem Czarnym. Nie wierzę, że to był przypadek (wojskowy samolot i do tego lecący do Syrii). Nie wierzę, chociaż nie jestem Antonim M.

Dżihad z puszki Pandory wypuściły światowe mocarstwa z Wujem Samem na czele obalając reżimy w Libii, Iraku i nadwyrężając Syrię. Ja wiem, że prawa człowieka, że sprawiedliwość, ale zgładzeni dyktatorzy trzymali to towarzystwo za buzię, przeciętnym ludziom też żyło się lepiej i bezpieczniej. Cóż, kompleks militarno – wojskowy produkuje broń i zbyt musi być.

 

Jak to na wojence ładnie… Ale komu?! Einstein powiedział tak – Nie wiem jak będzie wyglądać trzecia wojna, ale ta czwarta światowa odbędzie się na maczugi i kamienie.

No to trzecią już mamy.

STRACH

strach zew

Strach otworzyć lodówkę

bo rak cię ugryzie konserwantem

Strach włączyć szklane pudło

bo gady Pandory skoczę Ci do gardła

Strach wyjechać na drogę

bo wściekłe anioły zdeflorują Twój zderzak

Strach oddychać pełną piersią

bo zabija pełzająca emisja

Strach się zakochać

bo w grobowej desce tkwi zardzewiały gwóźdź

Strach żyć, strach umierać

bo nie wiadomo kto będzie sąsiadem w Domu Ojca

gdzie mieszkań wiele

ZEW, Dob. 22 grudnia 2016 AD

WESOŁYCH (?) ŚWIĄT (!)

WESOŁYCH (?) ŚWIĄT (!)

 

Flagi? Niedobre!

A miny jeszcze gorsze

Łza się kręci

w kąciku lalki

na gruzach Aleppo

 

Wiejska krzykiem brukowana

Nienawiści stukają kopytka…

Raczej zrobię z telewizora akwarium

  • dla fląder?!

 

PANIE B.

  • wróciliśmy do Początku -

a więc czemu jeszcze nie grzmisz?

A może właśnie na to zasłużyliśmy!

Amen

odwr morda

ZEW, Dob., 18 grudnia 2016 rok

 

O ŚLEBIODZIE ŻURNALISTÓW W SEJMIE

 

No i się zrobiła wojna polsko – polska w Sejmie. Data niezła, 16 grudnia, rocznica Wujka. Niestety, stopień zacietrzewienia obu stron i przedmiot sporu przypomina mi debatę między przodkami Kargula i Pawlaka. Poszło o zaoraną na 4 palce miedzę a jak się rozwinęło sami wiecie.

Dyskutują w tej sprawie wszyscy i biorą się za łby, ale w Sejmie bywał mało kto. Ja natomiast – jako dziennikarz – ponad 20 razy. Głównie w latach 90-tych, kiedy to Lewica powstała jak Feniks z popiołów zwyciężyła i na progu XXI wieku też.

Wyjaśniam – posłowie i VIP-y zawsze mieli swoje wejście, a goście, w tym redaktorzy swoje. Nie wystarczyło jednak mieć redaktorską legitkę. Trzeba było się akredytować i to wcześniej, aby otrzymać specjalną przepustkę. Nie może być tak, żeby media wchodziły wszędzie. Zakazany był teren obrad Sejmu i Senatu a także hotel dla posłów oraz senatorów. Redaktorzy mogli śledzić obrady z balkonu tudzież za pośrednictwem rozstawionych wszędzie monitorów TV wewnętrznej.

Ulubionym miejscem do wywiadu było górne piętro wewnętrznego hallu ze słynnymi wężowymi poręczami. Prawdą jest jednak, że praktycznie każdy z mikrofonem w garści, albo dyktafonem mógł dorwać każdego posła czy innego ważniaka i od kultury redaktora zależało jak to wyglądało. A z tą kulturą w warunkach wolnego rynku mediów (kto pierwszy ten lepszy) było nie za bardzo. Nic więc dziwnego, że dochodziło rzeczywiście do patologii typu – Ileś nakradł złodzieju? Atakował młody zdolny z TV internetowej, zatrudniony w swej stacji od dwóch dni, ministra w WC.

To jednak wyjątki od reguły. Większość VIP-ów, szczególnie tych doświadczonych potrafiła wybrnąć z sytuacji. Mnie na przykład zapytany o coś Jacek Kuroń, ze słynnym termosem pod pachą, odpalił krótko: Wie pan panie redaktorze ja dopiero myślę po godzinie 14-tej.

Cała obecna zadyma wzięła się z tego, że Prezes Jarosław nie lubi dociekliwych pytań redaktorów z TVN i stąd próba wprowadzenia czegoś w rodzaju cenzury. No i potem się zaczęło. Poseł z kartką, wykluczenie, kadłubowy Sejm z przewagą PiS itd. Temat podchwycił KOD, który próbował zrobić Majdan przed Sejmem. Były już race, rzucanie się pod samochody, dobrze, że nie polała się krew.

Chichotem historii jest to, że bardzo realne było w rocznicę stanu wojennego komuchów wprowadzenie stanu wyjątkowego (paraliż ustawodawczej władzy państwa). Kończę sentencją Szymona Majewskiego – Polska jest podzielona jak pupa Dody. No tak tylko, że to jest przynajmniej piękne podzielenie, a to nie. I końca zacietrzewienia nie widać chyba, że do Sejmu trafią żony posłów każących im do domu wracać kupować karpie a płaczące dzieci przez ekrany smartfonów poproszą ich o ustrojenie choinek.

nogi 11 list

Śmieszne? Naród bez poczucia humoru ostrzy gilotyny…

SZLI KRZYCZĄC POLSKA!

13 grudnia 2016 rok. Mówcy na Placu Trzech Krzyży, mówcy na innej warszawskiej ulicy, mówcy na balkonie z wężami – tym w Sejmie. Na ich ustach słowo POLSKA a w sercu nienawiść. Zda się, że rok 1989 był rokiem w którym otwarto puszkę Pandory.

Nie mam sumienia dokładać ani jednego słowa, wszystko już było rzekł Ben Akiba. Dla mnie jednak – jako trochę poety – najbardziej docierały słowa poetów w kwestii Ojczyzny. Poetów uznanych za Wieszczów.
Przypomnę ich głos, bo już sam nie wiem czy ich z listy lektur nie skreślono.

JULIUSZ SŁOWACKI

Szli krzycząc: „Polska! Polska!” – wtem jednego razu
Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
Szli dalej krzycząc: „Boże! ojczyzna! ojczyzna”.
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?”

 CYRPIAN KAMIL NORWID

 Niechże nie uczą mię, gdzie ma ojczyzna,

Bo pola, sioła, okopy

I krew, i ciało, i ta jego blizna

To ślad – lub – stopy.

 XXX

 Klaskaniem mając obrzękłe prawice,

Znudzony pieśnią, lud wołał o czyny.

 JAN KASPROWICZ

 Rzadko na moich wargach –

Niech dziś to warga ma wyzna

Jawi się krwią przepojony,

Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

Widziałem, jak się na rynkach

Gromadzą kupczykowie,

Licytujący się wzajem,

Kto Ją najgłośniej wypowie.

 Widziałem, jak między ludźmi

Ten się urządza najtaniej,

Jak poklask zdobywa i rentę,

Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

 Widziałem, jak do Jej kolan –

Wstręt dotąd serce me czuje –

Z pokłonem się cisną i radą

Najpospolitsi szuje.

 Widziałem rozliczne tłumy

Z pustą, leniwą duszą,

Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej

Resztki sumienia głuszą.

 Sztandary i proporczyki,

Przemowy i procesyje,

Oto jest treść Majestatu,

Który w niewielu żyje.

 Można mnożyć… Ale wobec tego co się dzieje zakończę cytatem nie – poety i wroga naszego numer 1 Otto von Bicmarcka: „Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą.”

Obym nie miał racji…

rejtan

11 LISTOPADA – ZA DUŻO KRWI?

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poeci w kamień zaklęci

choć woleliby w ziemię

Kto język ich zrozumie

jak padnie polskie plemię?

 

Szare niebo nad głową

Sztandary biało – czerwone

Nasze myśli i głowy

Coraz bardziej zmęczone

 

Bóg – Honor – Ojczyzna

Słowa te jak wystrzały

Ciągły jazgot rodaków

Sprawia, że czuje się mały

 

Kto rację ma na ulicach?

Czy wzniosą znów barykady?

Czy krwi mamy za dużo?

A może zbyt durne pały?

 

Zew, 11 listopada 2016 rok, Dob.