PRZEJDZIEM WISŁĘ, PRZEJDZIEM …SAN

 

Skąd niby taki tytuł? Jesteśmy przecież rzeczną gazetą więc wypadałoby także o innych ciekach wodnych. Ostatni weekend, nieco powiększony, zdarzyło mi się spędzić w okolicach Sandomierza. A tak dokładnie to w Janiszowie, położonym na drugim brzegu Wisły niż matecznik telewizyjnego Ojca Mateusza.

Zresztą z braku innych cyklistów to mnie – jedynego rowerzystę na rynku Sandomierza – pewien ksiądz, przewodnik wycieczki gdzieś z Polski, wskazał jako Ojca Mateusza. „O tu siedzi Ojciec Mateusz”, swojej trzódce.

No i było cha, cha i hejże hola. Oj gdyby trzódka wiedziała, że moja potencjalna spowiedź trwałaby chyba ze dwa tygodnie zanim wróciłbym do względnej czystości… Te malownicze okolice, pogranicze województw świętokrzyskiego i lubelskiego, zwiedzałem czym mogłem. A więc nogami, rowerem, autem, promem, łódką.

Przy okazji dowiedziałem się, że to właśnie tutaj wpada do Wisły San (ach te luki w geografii, ale to dobrze bo byliśmy rok temu u źródel Sanu w Worku Bieszczadzkim). Malownicza i dzika trochę ta kraina. Pełno tu łąk kwiecistych, wierzb starych i rosochatych, koni i krów często luzem chodzących, no i wałów przecipowodziowych, bo Wielka Woda przecież w każdej chwili może wrócić.

Jednocześnie z każdego kąta wygląda tu historia. Zawichost to klasztor z XII wieku, Sandomierz to chyba wszyscy wiedzą, dotarłem również i do Kraśnika, tego starego nie Fabrycznego.

Gościliśmy u Marty, przyjaciółki żony, do której wybieraliśmy się 2 lata. Pies Borys nurkował w Wiśle, kotka Zuzia spała w szafie, spacerom i rozmowom nie było końca, a mama Marty Ewa pysznie gotowała. Rówieśnica mego wnuka Nelka dalej charakterna i chyba pieśniarką zostanie. Kogo tu jeszcze wymienić? Mini-psicę Meliskę, która nam też do łóżka wchodziła.

Obiecaliśmy wpaść na Dożynki. Przyznaję, że kontakt osobisty to więcej niż Face Book. Dzięki bardzo!

ja ok sand ja sand reka ja wisla kon zboze

 

ZEW, Miesięcznik Gazeta Nad Brynicą

 

UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE

stadion lesna

 

Rysiowi i Naci, Moim Rodzicom

 

Ojcze mój smagły wietrze

Matko ma teraz pełna dobrych rad

Dzięki Wam za to wesele nie – wasze

przy ulicy Hożej

 

Śledzie tańczyły

chromy harmonista Miśta grał

ogórki śpiewały

Upływa szybko życie

a wódka płonęła szaleństwem

tym które przeszło na mnie

 

W Atenach wiedzą o co chodzi

A pejsaci Żydzi patrzyli na to wszystko z nieba

 

Prostą drogą lub zygzakami, nie ma szans na zwłokę,

Zbliżamy się do przepaści horyzontu

 

Ale prawda, że ja dziadku dożyję XXII wieku,

pyta mój późny wnuk Antoś

 

Prawda, prawda, każdy ma prawo do swoich stu lat

błędów, wypaczeń i nadziei, nie wszystkich straconych

 

ZEW, Zawiercie, Dobieszowice, 22 czerwca 2017

 

 

 

Wiersze Zewa

 

DO PRZECZYTANIA PRZED KOŃCEM

muzeum b

Pukam do drzwi nieba

Odśpiewuje mi Anioł:

  • Zabrakło już mieeejsc,
  • Zapraszamy juuuutro!

 

Walę pięścią do wrót piekła

  • Wypad! Mamy audyt z Brukseli, przyjęcia wstrzymane
  • chrypi diablisko przez judasza.

 

Szkoda iść do czyśca, na pewno brakło Ixi,

więc w czym prać brudne sumienie?

 

Wracam skąd przyszedłem,

mniej lub bardziej chętnie

 

ZEW, 16 czerwca 2017 AD

 

Foto Zew, Muzeum w Siemkach 

ZMIERZCHA

Cichuśko, bo motormanom zabrakło paliwa

komary ostrzą żądła

gumowy kurczak popiskuje

 

jaśmin nieśmiało się wykluwa

więc lepiej stłumić jakiekolwiek słowo

 

i tylko dymem z papierosa wprost trzeba

przyćmić niebo

1 2 3 4 5 6

 

Zew, 7 czerwca 2017, Dob.

 

 

Wiersze śmigusowe

 

NAGIE MAŁPY

 

Nagie małpy wpatrzone w lusterka

które wżerają im się w mózgi

bit za bitem

myśl za myślą

 

Trwa symfonia szczurów

Wąsy zamiast smyczków

Tego wyścigu żaden nie wygra!

 

Nagie małpy golą swoje czaszki

żeby bardziej błyszczeć

Czy widać to z Pasa Oriona?

 

Gwałt za gwałtem

bomba za bombą

zakręt za zakrętem

Zbliżamy się do skraju przepaści

My małpy

My szczury

 

Może upadek w nią oznacza Nowe Życie?

 

P.S. Czy potrafisz odmówić coś poza pacierzem?

Inkedrasta_LI

CIĘ POEZJO

 

Zaśpiewałem Cię Poezjo

fałszywym głosem

Aż nie do zrozumienia

 

Słońce rodzi się na wschodzie

Umiera na zachodzie

 

Co robi jednak później pod dnem Ziemi?

Kto pierwszy zszedł z drzewa

A kto je wreszcie zerżnie?

Czy kilo mózgu to tyle samo co kilo dolców?

Czy miłość bez spełnienia ma sens?

 

Pytań jest wiele, no tak

Tylko CZY MY W OGÓLE OCZEKUJEMY ODPOWIEDZI?

 

Bo przecież zamiast ich słuchać zadajemy

następne pytania a nasze dialogi to suma monologów

 

Amen

 

ZEW, 17 kwietnia 2017 r. Dob. Śmigus Dyngus

 

 

 

WSZECHŚWIAT, CZYLI ORZESZEK

 

Na początku był orzeszek

kulany ręką Boga (tylko którego?)

Potem orzeszek miał wreszcie dość

i eksplodował

 

Czy i Ty nie masz ochotę na Wielki Wybuch

kiedy żona Cię wkurza

rano wstać się nie chce

a nic nie ma sensu?

 

Z tego boom orzeszka

wyszło tysiąc bogów

wiele małp gadów i mrówek

kometa Halleya (cholera znowu się spóźnia)

 

ci co jeżdżą lewą stroną

ci co przestali jeździć bo nie pobierają tlenu

 

wyszedł Hitler oraz Doda

wiele planet podobnych do Ziemi

na których aż strach pomyśleć kto może mieszkać

 

I to wszystko się pomieściło w maleńkim orzeszku?

Jak to ma na końcu końców znowu do niego wrócić?

 

Orzeszek, taki sam jakim się bawi nasz koteczka

A może to ona jest Boginią?

amonit b

ZEW, 19 marca 2017 Dob.

 

MĘŻCZYŹNI, SAMOLOT, KROKUSY

MIASTO MĘŻCZYZN

 

Zaułki z czerwonej cegły

jedne ślepe

inne z dioptriami

 

Zagubiona kobieta

nie ma tu szans

Chyba, że sama skoczy w

studnię pożądania

 

SAMOLOT

 

Nocny autobus

porwany rankiem

któremu nagle wyrosły skrzydła

 

Po dywania chmur

znaczy brudne ślady opon

 

Uciekamy!

Wprost w słońce

aż ku zaślepieniu

krok be

Zew, 5 marca 2017 Dob.

WIATER

 

H.-Waniek-Wczesny-raj-duza

Najpierw wywiało głupich

pofrunęli aż do nieba

nic dziwnego – dużo nie ważyli

potem kochających inaczej

lecą do teraz

 

z urzędnikami był problem

z fotelami ciężko wzlecieć

ale i ich wydmuchało

potem poszły samotne matki,

ojcowie alkoholicy

seniorzy z pampersami

no i niegrzeczne dzieci

 

I tak dmuchało

raz od wschodu raz od zachodu

Aż wszystkich wywiało

 

Źle mi tak samemu

na tej polskiej ziemi

 

ZEW, 24 lutego 2017 rok, Szop.

 

Podpis

Obraz Henryka Wańka „Wczesny raj – dusza”

WIERSZE ZE SNU

sk ja

0 Jeźdźcy

 

Konie prychając

tłoczą się na suficie

Czerwoną gwiazdą w kryształ

żyrandola

 

Szabla uczesze grzywy

a może wiatr historii?

 

ZEW 8 lutego 2017

 

I Niebo wykształciuchów

 

Zaparkować wolno, ale tylko w holu

Potem odbić kartę u Świętego Piotra

i wreszcie królestwo regałów

z Bibliami i 45 tomami Lenina

 

Do wyboru…

 

Z portretu śpiewa Irena Kwiatkowska

PRZEKLNIJ MNIE!

Snują się ludzie plus 70

kiedyś 500 plus

 

Brzęczą łyżeczki w herbacie

Siorbiąc zadaję sobie pytanie

  • czy to jeszcze życie,
  • czy już konanie?

 

Otwiera się winda

do siódmego nieba

ale jest już pełna

 

Może next time?

 

ZEW 10/11 lutego 2017 rok

 

II Psie smuteczki

 

Biały pudelek za kanapą

Chodzi na dwóch nóżkach

Z krwi psów napis

na Morzu Chińskim

 

MANE TEKEL FARES

 

Bomby na północy,

śniego na południu

Wieczorem ciche skomlenie

Wprost z głośnika pełnego księżyca

 

ZEW 13 lutego 2017

 

III Goła dziewczyna

 

Cała jesteś w agrafkach

wbitych w tkaninę skóry

krwawisz

 

Jak tak można chodzić do pracy

i robić z siebie pośmiewisko?!

 

A potem ten cmentarz

a może Paryż

 

Nigdy nie wiadomo

jak na nim nie zabłądzić

 

Chyba nie zdążę się spóźnić

 

ZEW 18 lutego 2017