KSIĘGARNIA

 

Pijemy kawę w Matrasie

comiesięczna msza nasza

Z półek strzelają ołowiem i guanem

tytuły książek

Płacze w kąciku Poeta Baran

przecenili go na 2 zeta

Za to prawnicze dzieła sto razy droższe

 

Nie po raz pierwszy

paragrafy silniejsze od

bólu istnienia

 

Na okładkach tomów powinny być ostrzeżenia

(z odpowiednimi fotkami) o takiej treści

 

UWAGA! CZYTANIE GROZI

  1. patologią empatii
  2. zrozumieniem świata
  3. nadwrażliwością na krzywdę
  4. w skrajnych przypadkach nawet samobójstwem.

 

Noblistka Wisława sprawę kończy krótko – WYSTARCZY

 

Kończy się podwójne espresso i białe americano

Ścieka kropla krwi po papierze

a może wschodzi tęcza nadziei?

 

Zew, Silesia, Kat., 11 lutego 2017 rok (z El)

book_guide_hero_books

 

 

 

MŁYNY CZASU

 

(Komandorowi)

Młyny czasu mielą powoli

za to bardzo dokładnie

 

  • - Wózek dziecięcy, ten śmieszny na łące
  • smoczek co w gębie mam, żłobkowy
  • pierwszą zabawę w lekarza z przyszłą lekarką
  • - Słońce zmieszane z deszczem
  • kapsle od Wyścigu Pokoju dookoła bloku
  • pomidory rozwalone na szafie na „18-tkę”
  • dziewictwo stracone za zdradę wtedy przyjaciela

 

- Niebieski rower co ja nim do Aten

wszystkie noce i dni

pamiętania i zapominania

 

- Kościoły i cerkwie w których jak na dworcu

bo ciągle kogoś żegnamy

do czasu aż sami odjedziemy

 

Wszystko to

MŁYNY CZASU przemielą na pył

 

Tylko – co z tej mąki będzie za chleb?

 

Zew, 17 stycznia 2017 rok

Dobieszowice – Sosnowiec

rynek(1)

 

 

WIZYTA U CHANA I CZARNY PIES

tatarzy

Głęboka mroźna zima. Nic więc dziwnego, że zapadam w sen jak w zaspę. Mam wizję – las, czeka mnie wizyta u chana tatarskiego. Nie widzę go jednak. Wita mnie wojownik ubrany w ichnie barchany. Zapowiada moją wizytę srebrną strzałą wystrzeloną ze srebrnego łuku.

Ja też mam łuk… Już mamy iść, kiedy pojawia się dziecko. Nie jestem pewien jakiej rasy. Wiem tylko, że było już u chana dwa razy. PO CO CHCE IŚĆ ZNOWU? Wojownik się wycofuje – na migi mi pokazuje, że do chana mogą iść tylko dwie osoby.

Jak jak się z tym chanem dogadam? Budzę się. W głowie gwizdy i dzwony – stan zapalny zatok czołowych (sinus frontalis). Pół śpiąc wypuszczam psa przez piwnicę. Ale brama na ruchliwą ulicę jest otwarta! Ktoś był u ciotki zza płota i nie zamknął.

Ale czarny mój skancerowany wilczur nie wybrał wolności, chociaż była tak blisko. Wrócił z podkulonym ogonem. Jak długo można podkulać ogon i uciekać przed wolnością?

WOLNOŚĆ JEST DZIKA I PIĘKNA, ALE MOŻE ZABIĆ.

Zew- dwa wiersze nowe

sikiera

 

SAMOLOT

 

Ach uciec w dalekie strony

Tylko, że trzeba wrócić

albo cichym lotem opaść na dno

przy muzyce czarnej skrzynki

 

EWOLUCJA

 

Wyszliśmy z oceanu

Wprost w ślepia gwiazd

Potem bieg przez plażę

Połowę z nas zjedli

 

Wreszcie las

wszystkie drzewa zajęte

wiszą liście i komuniści

 

Wybrałem ławkę hańby

Przecież też jest z drewna

 

Zew Dob. XII 2016 AD

 

 

 

STRACH

strach zew

Strach otworzyć lodówkę

bo rak cię ugryzie konserwantem

Strach włączyć szklane pudło

bo gady Pandory skoczę Ci do gardła

Strach wyjechać na drogę

bo wściekłe anioły zdeflorują Twój zderzak

Strach oddychać pełną piersią

bo zabija pełzająca emisja

Strach się zakochać

bo w grobowej desce tkwi zardzewiały gwóźdź

Strach żyć, strach umierać

bo nie wiadomo kto będzie sąsiadem w Domu Ojca

gdzie mieszkań wiele

ZEW, Dob. 22 grudnia 2016 AD

WESOŁYCH (?) ŚWIĄT (!)

WESOŁYCH (?) ŚWIĄT (!)

 

Flagi? Niedobre!

A miny jeszcze gorsze

Łza się kręci

w kąciku lalki

na gruzach Aleppo

 

Wiejska krzykiem brukowana

Nienawiści stukają kopytka…

Raczej zrobię z telewizora akwarium

  • dla fląder?!

 

PANIE B.

  • wróciliśmy do Początku -

a więc czemu jeszcze nie grzmisz?

A może właśnie na to zasłużyliśmy!

Amen

odwr morda

ZEW, Dob., 18 grudnia 2016 rok

 

MALUJMY A NIE WOJUJMY!

gsw

Pod takim hasłem 17 listopada 2016 roku w Galerii Szyb Wilson (Katowice – Janów, ul. Oswobodzenia 1) otwarto wystawę obrazów Zbigniewa Al. Wieczorka, redaktora naczelnego „Roździenia”. Dokładnie to nosi ona angielską nazwę „Make paint not war” i nawiązuje do hasła ruchu hipisowskiego , który w latach 60-tych ubiegłego wieku protestował przeciwko wojnie w Wietnamie nawołując do praktykowania nie wrogości lecz miłości.

Obecnie Redaktor ZEW zachęca do działań artystycznych w których należałoby rozładować swoje złe emocje. Można i tak. A czasy mamy coraz groźniejsze – osobistym protestem autora przeciwko narastaniu zjawiska terroryzmu także i w Europie jest instalacja „Bataclan”. To nazwa klubu w Paryżu w którym doszło do wybuchu bomby i śmierci 90 osób.

Na wystawie można również oglądać osób zaprzyjaźnionych z red. Wieczorkiem, skupionych wokół grupy twórczej „Uzależnieni” to jest – Ewy Cyroń i Klaudii Kacprzyckiej (obrazy) oraz Beaty Lazar, laureatki konkursu Pawła Wróbla (rękodzieło). Podczas wernisażu było również spontaniczne muzykowanie na żywo – Zdzisław Nekesh Majerczyk (harmonijka ustna) oraz Paweł Wlazłowski (gitara).

Ekspozycja będzie czynna do 8 stycznia 2017 roku. Istnieje możliwość nabycia prac.

 

RB

11 LISTOPADA – ZA DUŻO KRWI?

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poeci w kamień zaklęci

choć woleliby w ziemię

Kto język ich zrozumie

jak padnie polskie plemię?

 

Szare niebo nad głową

Sztandary biało – czerwone

Nasze myśli i głowy

Coraz bardziej zmęczone

 

Bóg – Honor – Ojczyzna

Słowa te jak wystrzały

Ciągły jazgot rodaków

Sprawia, że czuje się mały

 

Kto rację ma na ulicach?

Czy wzniosą znów barykady?

Czy krwi mamy za dużo?

A może zbyt durne pały?

 

Zew, 11 listopada 2016 rok, Dob.