PENK SENK W KRAINIE LUSTEREK

cien

Penk Senk uważał, że podróże kształcą. Dlatego kiedy nudziło go otoczenie, ci sami ludzie i te same sprawy udawał się w podróż. Pewnego razu, a było to tam skąd widać Himalaje, trafił do Krainy Lusterek.

Stolica była dużym miastem, a przy tym takim innym. Wszyscy trzymali w ręku dziwne lusterka. Patrzyli tylko w nie a nie na drugiego człowieka, za nic mieli piękno przyrody a nawet dziury w ulicach w które przez brak uwagi wpadali.

Mówili tylko do tych lusterek, uśmiechali się, utrwalali za ich pośrednictwem swoje wizerunki.

Kobiety pytały czy są najpiękniejsze na świecie, mężczyźni próbowali dociec jak być silnym i sprawnym, dzieci pytały swoich lusterek skąd się biorą małe dzieci, a mędrcy chcieli, aby lusterka odpowiedziały im na pytanie – kiedy zaczął się świat i jaki będzie jego koniec.

A przecież tego nie wiedział nawet Penk Senk, najmądrzejszy z mądrych. O Bogu Wszelkiego Stworzenia już nie wspominając. Ze smutkiem opuścił więc nasz Penk Senk tę krainę, bo nie miał okazji porozmawiać z żadnym tutejszym mieszkańcem.
Może udało by mu się taką rozmowę przeprowadzić  gdyby miał swoje lusterko. Ale niestety nie miał. Dużo później Bóg się jednak rozsierdził tym zaślepieniem obywateli Krainy Lusterek i sprawił, że w pewnej chwili pękły one w drobny mak. Najpierw ludzie stanęli jak oniemiali, a potem dało się słyszeć śmiechy i rozmowy, matki zaczęły mówić do dzieci a nie lusterek, mężowie czułymi słowami zwracali się do żon a nie wdzięczyli się do zimnego szkła.

Wreszcie wszyscy zobaczyli, że świeci słońce, rosną kwiaty a świat jest piękny. Nawet jak na nim nie ma lusterek.

EDWARD GIEREK – za czy przeciw?

W najbliższy piątek, 15 września o godzinie 16.00 rozpocznie się debata na temat – Edward Gierek, dokonania i rola w rozwoju Sosnowca. Zlokalizowana ona będzie w Sosnowieckim Parku Naukowo – Technologicznym (teren byłej KWK Niwka – Modrzejów), ul. Wojska Polskiego 8.

Organizatorem debaty jest Federacja Młodych Socjaldemokratów z Sosnowca.

W roli prelegentów wystąpią:

  • - Poseł do Parlamentu Europejskiego Profesor Adam Gierek,
  • - Tomasz Niedziela, radny sosnowiecki, przewodniczący SLD w tym mieście,
  • - Arkadiusz Rybak, dyrektor Muzeum Miejskiego Sztygarka w Dąbrowie Górniczej,
  • - Karol Winiarski, historyk, sosnowiecki radny.

Moderatorami debaty będą Michał Wcisło, szef FMS w Sosnowcu oraz Wojciech Nitwinko, wiceprzewodniczący SLD w Sosnowcu. Debacie towarzyszy wystawa – Edward Gierek, budowniczy Sosnowca.

Wstęp wolny. Serdecznie zapraszamy. 

Debata_plakat

 

 

 

WYSPIAŃSKI – TEN SAM, ALE NIE TAKI SAM

 

 st wysp

Czegoś tu nie kumam. Stanisław Wyspiański jako autor „Wesela” jest cacy i nadaje się do narodowego czytania, natomiast jako autor słynnej „Klątwy” nadaje się na stos?!

O co tu biega? Podobną schizofrenią wykazywali się też inni twórcy – np. poeta Emil Zegadłowicz, który był w młodych latach Karola Wojtyły jego idolem, a nawet naczelnym kościelnej gazety w Poznaniu.

A potem się tak zbiesił swymi porno-powieściami ‚”Zmory”, „Motory’ itd.

Co to się w tych genialnych łbach tak miesza…  

KAJAKAMI PO BRYNICY

 

(relacja własna)

 

Mini – żegluga po Brynicy, czyli pływanie łodziami i kajakami była żywa i ważna już przed II wojną światową. Zachowały się więc na przykład zdjęcia z pielgrzymowania do Piekar łodziami oraz sceny znad kajakowania i plażowania w Czeladzi.

Od kilku lat wraca się do tej tradycji. W 2014 roku, na zaproszenie czeladzkiego wydawcy, miłośnika gór i radnego Stanisława Pisarka zainaugurował te spływy sam pogromca Atlantyku Aleksander Doba. W tym samym roku młodzież z II LO im. J. Matejki w Siemianowicach Śląskich pokonała fragment Brynicy na ekologicznych tratwach zrobionych z PET-ów (butelek plastikowych).

W zeszłym roku pierwszy spływ zorganizował Urząd Miasta Siemianowice Śląskie – przykład dał sam Prezydent Miasta. Wtedy chętni przemierzyli dystans 2 km, w tym zwiększono go do ponad 4. Start był na granicy Wojkowic i Przełajki a meta koło stanicy koni w Bańgowie.

Płynących podzielono na trzy tury a pomimo pochmurnej pogody chętnych nie zabrakło. Niżej podpisany – pierwszy raz poważnie na kajaku! – płynął w ostatniej grupie, rej wodził tu naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Artur Kledzik. Obecni byli też przedstawiciele Stowarzyszenia Wiking z Gliwic, którzy 26 sierpnia mieli zamiar zorganizować następny spływ, już na dłuższej trasie od Piekar Śląskich do Grodu Siemiona.

Imprezę zorganizowano dzięki wspólpracy z Firmą Kajnar organizującą z Krupskiego Młyna.

Może w ślad za kajakarzami damy szanse i rowerzystom? Nadal bowiem brak jest drożnych przejazdów wzdłuż całego biegu Brynicy.

Z.A. Wieczorek (tekst i foto)

P.S. Dzięki Pani Kasi z którą płynąłem za nauki i nadawanie tempa.

kasia blog mlody bl

 

NA BIGOSIE U BIGOSOWEJ

 

(korespondencja z Zakopanego)

 

Jak co roku w stolicy Tatr tłoczno i swojsko tym bardziej, że połowa „ceprów” przyjechała tu ze Śląska, albo z Zagłębia. Ciężko w tym roku dojechać bo jeszcze przez rok będzie w remoncie most w Poronine (obok byłego Muzeum Lenina).

Ciężko więc się tu przebić, trzeba dokoluśka, albo na rowerze. Do tego jednak trzeba mieć chęć i kondycję. Na Krupówkach szpilki nie wetkniesz, a jak chodzi o szpilki na Giewoncie to kolejka jak po cukier, albo po benzynę w PRL. Może więc trzeba zbudować drugi?

Kultowe są zadeptane równie Krupówki, Morskie Oko i Kasprowy, a przecież Tatry o wiele większe. Snobizm, czy postęp? Pisał swojego czasu o takich trendach pisarz Żeromski. No bo przecież nie powiem, że rodacy jak te owce za jednym baranem. No tak tylko kto występuje w roli tego barana?

Można przecież inaczej i spróbować inaczej. Na przykład spożyć bigos u Zofii Bigosowej, zwanej Wolną Europą Podhala, która nie wahała się dowalić telewizyjnie największym polskim autorytetom politycznym. Jakby ktoś szukał to jest ona po lewej na Głodówce, jadąc od Bukowiny w stronę Morskiego Oka.

Tłoku nie ma, bigos super – pikantnie przyprawiony i jest go dużo. Każdy ma takie Tatry jakich szuka, a czy chce szukać to już inna sprawa.

20597080_10207266190971402_1832655620946778840_n 20597222_10207266189691370_2377934285966754525_n 20597362_10207258156330541_847619521948745761_n 20621935_10207266191971427_5021855845724687932_n 20638514_10207266263173207_6553688864865684302_n

ZEW

 

PRZEJDZIEM WISŁĘ, PRZEJDZIEM …SAN

 

Skąd niby taki tytuł? Jesteśmy przecież rzeczną gazetą więc wypadałoby także o innych ciekach wodnych. Ostatni weekend, nieco powiększony, zdarzyło mi się spędzić w okolicach Sandomierza. A tak dokładnie to w Janiszowie, położonym na drugim brzegu Wisły niż matecznik telewizyjnego Ojca Mateusza.

Zresztą z braku innych cyklistów to mnie – jedynego rowerzystę na rynku Sandomierza – pewien ksiądz, przewodnik wycieczki gdzieś z Polski, wskazał jako Ojca Mateusza. „O tu siedzi Ojciec Mateusz”, swojej trzódce.

No i było cha, cha i hejże hola. Oj gdyby trzódka wiedziała, że moja potencjalna spowiedź trwałaby chyba ze dwa tygodnie zanim wróciłbym do względnej czystości… Te malownicze okolice, pogranicze województw świętokrzyskiego i lubelskiego, zwiedzałem czym mogłem. A więc nogami, rowerem, autem, promem, łódką.

Przy okazji dowiedziałem się, że to właśnie tutaj wpada do Wisły San (ach te luki w geografii, ale to dobrze bo byliśmy rok temu u źródel Sanu w Worku Bieszczadzkim). Malownicza i dzika trochę ta kraina. Pełno tu łąk kwiecistych, wierzb starych i rosochatych, koni i krów często luzem chodzących, no i wałów przecipowodziowych, bo Wielka Woda przecież w każdej chwili może wrócić.

Jednocześnie z każdego kąta wygląda tu historia. Zawichost to klasztor z XII wieku, Sandomierz to chyba wszyscy wiedzą, dotarłem również i do Kraśnika, tego starego nie Fabrycznego.

Gościliśmy u Marty, przyjaciółki żony, do której wybieraliśmy się 2 lata. Pies Borys nurkował w Wiśle, kotka Zuzia spała w szafie, spacerom i rozmowom nie było końca, a mama Marty Ewa pysznie gotowała. Rówieśnica mego wnuka Nelka dalej charakterna i chyba pieśniarką zostanie. Kogo tu jeszcze wymienić? Mini-psicę Meliskę, która nam też do łóżka wchodziła.

Obiecaliśmy wpaść na Dożynki. Przyznaję, że kontakt osobisty to więcej niż Face Book. Dzięki bardzo!

ja ok sand ja sand reka ja wisla kon zboze

 

ZEW, Miesięcznik Gazeta Nad Brynicą

 

UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE

stadion lesna

 

Rysiowi i Naci, Moim Rodzicom

 

Ojcze mój smagły wietrze

Matko ma teraz pełna dobrych rad

Dzięki Wam za to wesele nie – wasze

przy ulicy Hożej

 

Śledzie tańczyły

chromy harmonista Miśta grał

ogórki śpiewały

Upływa szybko życie

a wódka płonęła szaleństwem

tym które przeszło na mnie

 

W Atenach wiedzą o co chodzi

A pejsaci Żydzi patrzyli na to wszystko z nieba

 

Prostą drogą lub zygzakami, nie ma szans na zwłokę,

Zbliżamy się do przepaści horyzontu

 

Ale prawda, że ja dziadku dożyję XXII wieku,

pyta mój późny wnuk Antoś

 

Prawda, prawda, każdy ma prawo do swoich stu lat

błędów, wypaczeń i nadziei, nie wszystkich straconych

 

ZEW, Zawiercie, Dobieszowice, 22 czerwca 2017

 

 

 

Brynicka Masa Rowerowa

 

Jechaliśmy z inicjatywy niżej podpisanego 22 kwietnia podczas rajdu o tej nazwie z Piekar (Kopiec Wyzwolenia) do Trójkąta Trzech Cesarzy (Sosnowiec – Mysłowice – Jaworzno).

Za rok zapewne będzie nas więcej a dystans to niezły – w sumie trzeba było przejechać 100 km!

XXX

Szczególnie dziękuję za pomoc w organizacji rajdu Mietkowi Mikule oraz całej Śląskiej Ferajnie, Zdzichowi Majerczykowi i Pozytywnie Zakręconym, Krzysiowi Barze, Tomkowi Niesycie, Posłom do Parlamentu Europejskiego Markowi Plurze i Adamowi Gierkowi, Górnośląskim Wodociągom, sklepowi rowerowemu Weltour w Dąbrowie Górniczej, wiceprezydentowi piekar Krzysztofowi Turzańskiemu i MOSiR Piekary, wójtowi Bobrownik Arkadiuszowi Ziembie, zakładom mięsnym Hemax, tym co kręcili na kole, no i żonie mojej Lilianie za to, że mnie wspiera.
Do zobaczenia za rok!

 

Red. naczelny gazety NAD BRYNICĄ

Zbigniew Al. Wieczorek (ZEW)

rajd

Foto -

Zbiorowo na mecie BMR 2017. Trojkat 3 Cesarzy.

PENK SENK, ZAPOMNIANY MISTRZ

 

W starym antykwariacie przy ulicy Gliwickiej (Katowice) wpadła mi kiedyś w ręce stara podniszczona książeczka. Zafrapował mnie jej tytuł „PENK SENK, zapomniany chiński mistrz”. Kiedy wziąłem ją do rąk usłyszałem głos Mistrza – Kochaj mnie i moją mądrość.

Rozejrzałem się wokół, ale nikogo nie było poza grubym i sprośnym właścicielem – Panie bierzesz pan czy nie? Bo zamykam. I tak to za chwilę myszy zeżrą. Jak dla pana to tylko złotówkę!

Do domu wracałem tramwajem. Tej złotówki mi brakło, aby wykupić swoje auto z Galerii Katowickiej. Miałem okazję jadąc przez nieco pijane Załęże zapoznać się bliżej z dorobkiem Mistrza. Przekazuję więc w skrócie czego się dowiedziałem. Może i Wy sięgnięcie po dzieła Penk-Senka?

 

CV

Urodzony w Państwie Srodka, IV wiek przed naszą erą, data śmierci nieznana, są tacy, którzy uważają, że nadal żyje w kolejnym wcieleniu. Jedni twierdzą, że jest trawą wkładaną do żubrówki, inni, iż szympansem w chorzowskim Zoo.

Miał wielu uczniów a jego szkoła nazywała się Wuml.

 

GŁÓWNE DZIEŁA

  1. Wielki Mur – mała dziura
  2. Snopki Mandżurii
  3. Nie da rady – oba samce
  4. Głaszcząc Pandę pod włos
  5. Liżąc poranną rosę
  6. Ostre słowa – tępe myśli
  7. Najlepszy sposób na Mongołów – Azotox.

 

CYTATY

  • Jakże ciężko pachnieć róży na polu pełnym głąbów.
  • Zupy jedzonej w deszczu ciągle przybywa
  • Nie wynajdujcie telewizora tylko powiększcie otwór w jaskini
  • Kiedy broda sięga ziemi chodzisz w rozkroku
  • Sadźmy ryż każdego dnia, ale w niedzielę wąchajmy jaśmin
  • Ognisty język kobiety zastąpi ci krzesiwo
  • Dziurawa łódź każdego doprowadzi do dna
  • Jeśli zjadłeś świeczkę knot zostaw na deser
  • Potrzaskaj wszystkie klepsydry, czas sam zdechnie
  • Czasem trzeba z domu wyjść oknem, drzwi są nudne
  • Stosunek z kobietą jest jak herbata, niekiedy trzeba zamieszać
  • Ludzie i myszy kochają książki. Niezależnie od tego ile mają zębów
  • Cesarz żyje jak w akwarium. Wodą są donosy dworzan.

obraz

Zew, 1 kwietnia 2017 rok

I TO CAŁKIEM NA TRZEŹWO!

 

Średniostatyczny Polak rusza w tany i wygłupia minimum po ćwiartce wody ognistej. Są jednak przypadki zdrowej, radosnej zabawy zupełnie na trzeźwo. Nie wierzycie? To widocznie nie byliście nigdy na imprezie ruchu abstynenckiej.

Oto dowód – mój fotoreportaż z XXX rocznicy Katowickiego Stowarzyszenia Trzeźwościowego „Dwójka” (25 lutego 2017 roku). 

1 2 3 4 5