WSZECHŚWIAT, CZYLI ORZESZEK

 

Na początku był orzeszek

kulany ręką Boga (tylko którego?)

Potem orzeszek miał wreszcie dość

i eksplodował

 

Czy i Ty nie masz ochotę na Wielki Wybuch

kiedy żona Cię wkurza

rano wstać się nie chce

a nic nie ma sensu?

 

Z tego boom orzeszka

wyszło tysiąc bogów

wiele małp gadów i mrówek

kometa Halleya (cholera znowu się spóźnia)

 

ci co jeżdżą lewą stroną

ci co przestali jeździć bo nie pobierają tlenu

 

wyszedł Hitler oraz Doda

wiele planet podobnych do Ziemi

na których aż strach pomyśleć kto może mieszkać

 

I to wszystko się pomieściło w maleńkim orzeszku?

Jak to ma na końcu końców znowu do niego wrócić?

 

Orzeszek, taki sam jakim się bawi nasz koteczka

A może to ona jest Boginią?

amonit b

ZEW, 19 marca 2017 Dob.

 

JAK DENEUVE POKOCHAŁA GORYLA

goryl

Najnowszy film Belga Jaco Van Dormaela (rocznik 1957), Zupełnie Nowy Testament (rok 2015), opowiada historię Boga, który mieszka w Brukseli. Jego głównym zajęciem jest utrudnianie ludziom życia oraz znęcanie się nad żoną i córką. Ta ostatnia postanawia się zbuntować – zdradza ludziom daty ich śmierci, co doprowadza do światowego chaosu. Potem ucieka z domu, żeby po raz kolejny nie dostać pasem. Tak zaczyna się najnowszy obraz reżysera. Obraz, który urzekł już publiczność w Cannes i na wrocławskich Nowych Horyzontach, zebrał mnóstwo pozytywnych recenzji i mia szansę zdobyć Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

  • Kiedy zaczęliśmy pisać scenariusz z Thomasem Gunzingiem, zadaliśmy sobie pytanie, co by było, gdyby Bóg był Boginią? Jakie zmiany by to spowodowało? Zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie kobiety wypowiadają zaledwie kilka zdań, praktycznie nie mają głosu. Biblia to historia tworzona przez mężczyzn dla mężczyzn. W naszym najnowszym filmie Bóg istnieje. Ma żonę i córkę, które traktuje okropnie, w domu panuje absolutny patriarchat. Dlaczego córka nie miałaby się zbuntować? W końcu Jezus też był buntownikiem w swoich czasach. Zaczęliśmy się zastanawiać, jak wyglądałby świat, gdyby to dziewczyna zebrała swoich apostołów i odpowiadała za Nowy Testament. Ten film to tylko jedna z wariacji na temat pytania, jaki mógłby być świat, w którym wszystkie najważniejsze reguły gry ustalałyby kobiety, twierdzi belgijski reżyser.
  • ZEW: Film widziałem na CBS dzisiejszej nocy. Szokuje. Bóg alkoholik, nieudacznik, tyran domowy, który do świata ludzi dostaje się przez wydłużony bęben pralki z osiedlowej pralni? Cały świat musi naprawiać jego 10-letnia córka, która w odróżnieniu od ojca umie przynajmniej jak jej brat (czyli Jezus) chodzić po wodzie.
  • Niezłe jest zawiązanie akcji – dzięki hakerstwu córki ludzie na całym świecie dowiadują się kiedy umrą. Co do godziny i minuty. Wiadomość dostają SMS-em. Robi się niezły Armagedon. Wymyśliłem coś podobnego, ale nie zrealizowałem. Już w chwili urodzenia ludzie w zależności od tego co sobą reprezentują dostają przydział życia. Jedni minutę, inni tysiąc lat. Niestety, ludzie są tylko ludźmi – zaczyna się czarny rynek handlu czasem życia…

    To Belg jednak wdrożył swój pomysł, a nie ja więc chwała mu za to. Wielu twórców równolegle ma podobne pomysły i niech tam będzie. Kiedyś skrobnąłem również opowiadanie o żonie Boga (o której nie mówi nikt), która daje zmęczonemu po dyspucie – wojnie z innymi Bogami obiad. Potem on z synem Jezusem pije ambrozję. Zwyczajne domowe życie…

    To właśnie żona Boga sprzątając jego gabinet – archiwum nieświadomie resetuje komputer i wyroki śmierci nadane przez przekorną córkę zostają cofnięte. Następnie klikając po resecie ustawia świat na to, tak, żeby był piękny. Może rzeczywiście Bogowe są zmęczeni i świat należałoby ustawić na nowo? Bo ten, który istnieje jest nie do wytrzymania.

  • P.S. W filmie „Nowy Testament” brawurowo swą rolę jednej z nowych Apostołek odegrała Catherine Deneuve. Przegania swego niedobrego męża i bierze za kochanka …goryla z Zoo. Z nim jest dopiero szczęśliwa…

 

ANGIELSKA FIRMA I ISLAM

Co myślicie o najnowszym reality show kanału BBC Two? Bo ja myślę źle, nie tylko chodzi o uczucia religijne muzułmanów, ale o pamięć o tych, którzy zginęli w zamachach.
Są jakieś granice poczucia humoru.

Już nie wspomnę jak się skończyły żarty z Proroka Mahometa w wykonaniu pewnej paryskiej gazety. To jest inna mentalność i inna kultura. Może to wreszcie do nas dotrze.



WIZYTA U CHANA I CZARNY PIES

tatarzy

Głęboka mroźna zima. Nic więc dziwnego, że zapadam w sen jak w zaspę. Mam wizję – las, czeka mnie wizyta u chana tatarskiego. Nie widzę go jednak. Wita mnie wojownik ubrany w ichnie barchany. Zapowiada moją wizytę srebrną strzałą wystrzeloną ze srebrnego łuku.

Ja też mam łuk… Już mamy iść, kiedy pojawia się dziecko. Nie jestem pewien jakiej rasy. Wiem tylko, że było już u chana dwa razy. PO CO CHCE IŚĆ ZNOWU? Wojownik się wycofuje – na migi mi pokazuje, że do chana mogą iść tylko dwie osoby.

Jak jak się z tym chanem dogadam? Budzę się. W głowie gwizdy i dzwony – stan zapalny zatok czołowych (sinus frontalis). Pół śpiąc wypuszczam psa przez piwnicę. Ale brama na ruchliwą ulicę jest otwarta! Ktoś był u ciotki zza płota i nie zamknął.

Ale czarny mój skancerowany wilczur nie wybrał wolności, chociaż była tak blisko. Wrócił z podkulonym ogonem. Jak długo można podkulać ogon i uciekać przed wolnością?

WOLNOŚĆ JEST DZIKA I PIĘKNA, ALE MOŻE ZABIĆ.

TRZECIA WOJNA, NAPRAWDĘ ŚWIATOWA

Wojna2

Trzecia Wojna Światowa stała się faktem. W odróżnieniu od pierwszych dwóch rzadko podczas niej mamy do czynienia z frontem i z okopami, za to objęła cały świat. Ameryce do tej pory wojna totalna była oszczędzona, przynajmniej na jej terytorium.

Nikt z nas nigdzie nie jest bezpieczny. Nie ufamy żadnej smagłej twarzy, którą widzimy, bronią może być siekiera a nawet plastikowy widelec. Ta batalia ma wymiar partyzancki. Nigdy nie wiemy gdzie się spodziewać ataku, a w miejskiej dżungli lepiej się można ukryć niż w prawdziwym lesie. Nie mówiąc o tym, że partyzanci desperaci mają coraz większą bazę społeczną w krajach w których uderzają.

Piszę to po katastrofie rosyjskiego TU-154 nad Morzem Czarnym. Nie wierzę, że to był przypadek (wojskowy samolot i do tego lecący do Syrii). Nie wierzę, chociaż nie jestem Antonim M.

Dżihad z puszki Pandory wypuściły światowe mocarstwa z Wujem Samem na czele obalając reżimy w Libii, Iraku i nadwyrężając Syrię. Ja wiem, że prawa człowieka, że sprawiedliwość, ale zgładzeni dyktatorzy trzymali to towarzystwo za buzię, przeciętnym ludziom też żyło się lepiej i bezpieczniej. Cóż, kompleks militarno – wojskowy produkuje broń i zbyt musi być.

 

Jak to na wojence ładnie… Ale komu?! Einstein powiedział tak – Nie wiem jak będzie wyglądać trzecia wojna, ale ta czwarta światowa odbędzie się na maczugi i kamienie.

No to trzecią już mamy.

ODSZEDŁ EL COMENDANTE

Castro

W wieku 90 lat zmarł dzisiaj Fidel Castro, przywódca rewolucji kubańskiej. Doczekał czasów w których koło historii zatoczyło wielkie koło – Kubańczycy znowu się wdzięczą do Wuja Sama. I znowu stanie się to kraina wolna, ale pełna kasyn, burdeli i korupcji, no i rozrywkowych gringos.

Może jeszcze trzeba doczekać do końca Raula, ale stanie się to wnet. A Fidel na to patrzy z nieba, albo z czyśćca po którym śmigają sobie motorkiem z Che Guevarą w towarzystwie pięknych seniorit.

Adios!

MALUJMY A NIE WOJUJMY!

gsw

Pod takim hasłem 17 listopada 2016 roku w Galerii Szyb Wilson (Katowice – Janów, ul. Oswobodzenia 1) otwarto wystawę obrazów Zbigniewa Al. Wieczorka, redaktora naczelnego „Roździenia”. Dokładnie to nosi ona angielską nazwę „Make paint not war” i nawiązuje do hasła ruchu hipisowskiego , który w latach 60-tych ubiegłego wieku protestował przeciwko wojnie w Wietnamie nawołując do praktykowania nie wrogości lecz miłości.

Obecnie Redaktor ZEW zachęca do działań artystycznych w których należałoby rozładować swoje złe emocje. Można i tak. A czasy mamy coraz groźniejsze – osobistym protestem autora przeciwko narastaniu zjawiska terroryzmu także i w Europie jest instalacja „Bataclan”. To nazwa klubu w Paryżu w którym doszło do wybuchu bomby i śmierci 90 osób.

Na wystawie można również oglądać osób zaprzyjaźnionych z red. Wieczorkiem, skupionych wokół grupy twórczej „Uzależnieni” to jest – Ewy Cyroń i Klaudii Kacprzyckiej (obrazy) oraz Beaty Lazar, laureatki konkursu Pawła Wróbla (rękodzieło). Podczas wernisażu było również spontaniczne muzykowanie na żywo – Zdzisław Nekesh Majerczyk (harmonijka ustna) oraz Paweł Wlazłowski (gitara).

Ekspozycja będzie czynna do 8 stycznia 2017 roku. Istnieje możliwość nabycia prac.

 

RB

TRUMP – MAMY DWIE AMERYKI

trump

Donald T. wygrał w cuglach. Wbrew sondażom. Dla mnie jest to dowód na to, że mamy dwie Ameryki. Jedną wiejską, tą z upadłych terenów po przemyśle, żyjącą pomału i drugą miejską zagonioną, świecącą zakłamaniem i blichtrem.

Ta pierwsza wygrała, bo nie wierzy Hillary i tym co rządzili ostatnio. Wybrali mocnego człowieka. Byleby nie szukał tylko dla USA nowej przestrzeni życiowej. Bo to już było.

OSSENDOWSKI – LENIN – REWOLUCJA

lenin be

Ferdynand Antoni Ossendowski, polski pisarz tatarskiego nieco pochodzenia (1876 – 1945) miał w życiu sporego pecha. Przed II wojną był – obok Sienkiewicza – najbardziej uznanym pisarzem nad Wisłą. Jego przygodowe i podróżnicze książki miały milionowe nakłady.

Tłumaczone na języki robiły karierę również na świecie. W sumie podobno było tego aż 86 mln egzemplarzy! Najbardziej znane to „Zwierzęta – ludzie – bogowie” i „Lisowczycy”. Czy, aby na pewno? Bo przecież była jeszcze biografia LENIN wydana w roku 1930.

Będąc w Rosji świadkiem wydarzeń roku 1917 tak udatnie i plastycznie oddał charakter Wodza Rewolucji, również tatarskiego pochodzenia, że Rosjanie po zajęciu Milanówka pod Warszawą wykopali go z grobu, aby sprawdzić, czy aby na pewno nie żyje. Potem był na Ossendowskiego zapis cenzury, a dzisiaj? Kto o nim pamięta…

 

HILLARY, DONALD, A KIEDY JOLANTA?

O piątej rano, czasu naszego skończyła się pierwsza runda debaty amerykańskiej. Hillary Clinton versus Donald Trump. Nieważne słowa, nieważne argumenty, liczy się ubiór, gesty, a przede wszystkim FINISZ.

Przeciętny wyborca, także ten niezdecydowany tym się właśnie kieruje,

A tu moim zdaniem w końcówce klapa. Na scenę wychodzą rodziny obu kandydatów. Bliscy miliardera stoją częściowo tyłem, spięci, nie wyglądają na szczęśliwy team, wreszcie odwracają się frontem. Pokazywanie pleców podczas oficjałek jest brakiem profesjonalizmu. To nie tylko brak szacunku dla publiczności lecz zmora dla ludzi z aparatami i kamerami. Wreszcie Donald unosi kciuk i wychodzi ze swoją świtą.

ct

Zostają Clintowie, uśmiechnięci, rozmawiający z publiką, pozujący nawet do smartfonów. WYGLĄDA JAKBY TO ONI WYGRALI TĘ DEBATĘ (runda I). Ja bym zwolnił szefa doradców trumpowskich, ale póki co nie kandyduję. Tym bardziej, że różnica w sondażach jest tak mała. Zadecydować może szczegół…

NA KONIEC POLSKIE PYTANIE – czy w tej sytuacji Jolanta Kwaśniewska, kobieta jak najbardziej opanowana i na poziomie, zdecyduje się na kandydowanie? By tylko takie posunięcie wniosłoby nową jakość do polskiej polityki; pomogłoby także odrodzić się upadłej LEWICY. Póki co jak wrzucisz w Googlach jej nazwisko nie ma jej w szeregu pierwszych 10 Jolant. O tzw. pozycjonowaniu nie może być więc mowy.

jol