Polacy mają w dupie demokrację!

Wszyscy znawcy się rozkoszują tym, kto przegrał a kto wygrał. To nie jest ważne ile jaka partia dostała, ale to, że FREKWENCJA BYŁA NIKCZEMNA. 22,7 procenta wg wstępnego sondażu! Przecież to skandal.

Prawie 80 procent rodaków ma w dupie demokrację a wynika to z tego, że (albo albo):
1. Po co dawać kolejnym świniom dorwać się do koryta skoro mnie jest źle?!
2. Lepiej walnąć kolejnego browara a wyniki obejrzeć w „pudle”; niech się napieprzają bez mnie!
3. Banda idiotów, ja to jestem mądry, ale nikt mnie nie wystawił?!
W ten oto sposób olaliśmy kolejne wybory i potem do kogo będziemy mieli pretensje jak nam władza znowu nie odpowiada?! Tym razem brukselska.
A jak się tak zastanawiam nad tym czy nie powinno być DOLNEGO PROGU FREKWENCJI po to, żeby wybory były ważne. Np. w przypadku rad dzielnicy Katowic jest to teraz 5 procent (było 10 procent). Niedługo bowiem żony, kochanki, dzieci i lizacze lodów Kandydatów wystarczą, żeby ich wybrać!

PS. Zew oddał głos w lokalu wyborczym, Zawiercie tzw. Kępa. Lokal znajduje się w moim byłym Przedszkolu nr2, obok żłobek miejski do którego też chodziłem. Zew ze smoczkiem, zaznaczony na fotce z 1958 roku strzałką. NASZA DEMOKRACJA TEŻ RACZKUJE

No i Zew po wyjściu z lokalu pełen optymizmu, że jego opcja zwycięży

Kręte drogi do Brukseli

WYBORY DO EUROPARLAMENTU już za tydzień, 25 maja 2014. Śpiewają o tym również na lokalnych festynach, oto moje nagranie wczoraj z Wojkowic Będzińskich, gdzie do głosowania zachęca zespół o ciekawej nazwie DOM BEZ KLAMEK (Gliwice).

Śpiewa on m.in. Wyborco zagłosuj na mnie, ja jestem twoim idealnym błaznem!

Sen z powiek kandydatów zabiera to jak zmusić elektorat do oddania głosu. W TEJ SPRAWIE ZABRAŁ W TEN OTO SPOSÓB RZĄD DANII

(wybory są w całej Unii przecież)

22 lutego 2014 roku KONIEC ŚWIATA!

Pojawiają się przekazy wskazujące na nową datę końca świata. Tym razem tajemna wiedza ma pochodzić od Wikingów, według których apokalipsa nastąpi 22 lutego 2014 roku.
Wikingowie mieli nawet specjalne określenie dla apokalipsy – Ragnarok. Określenie to oznacza „zmierzch bogów” i ma być poprzedzone „zimą wszystkich zim”. Wikingowie twierdzili, że koniec świata nastąpi, gdy nastąpi okres trzech zim bez lata.
Tyle w necie, w związku z tym zasięgnęliśmy opinii kilku znanych polityków w tej sprawie.
ANTONI MACIEREWICZ – Koniec świata będzie wtedy jak nam Rosjanie zwrócą wrak.
DONALD TUSK – Ja już wtedy będę na nowej fun kcji w Brukseli, pytajcie następnego premiera.
WALDEMAR PAWLAK – Nie ma sprawy, my strażacy ochotnicy zagasimy apokalipsę w zarodku.
ANNA GRODZKA – I znowu będę chłopem?!

WIETNAM DOINFORMOWANY

Tę anegdotę znalezioną w necie dedykuję ku przestrodze polskim euro-posłom zaczynającym nową kadencję.

Pierwszego dnia szkoły przed rozpoczęciem lekcji nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia:

-To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dziś będzie waszym kolegą. Lekcja się zaczyna, nauczycielka mówi:
– Zobaczymy ile pamiętacie z lekcji historii Polski? Kto wypowiedział słowa: "Mieczów ci u nas dostatek"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:
-Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą pod Grunwaldem, lipiec 1410.
- No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historię Polski zna lepiej niż wy! Czy chcecie udowodnić, że "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi". No, jaki poeta to napisał?
Znowu wstaje Nguyen:
-Jan Kochanowski w pieśni o sputoszeniu Podola przez Tatarów, rok 1586.
Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów. W klasie zapada cisza. Nagle słychać czyjś głośny szept:
- Bierz dupę w troki i spier…j do swojego gów…ego kraju!
- Kto to powiedział?! – krzyczy nauczycielka, na co Nguyen podnosi rękę i recytuje:
- Marszałek Józef Piłsudski do generała Michała Tuchaczewskiego na przedpolach Warszawy, sierpień 1920.
W klasie robi się jeszcze ciszej. Słychać tylko jak ktoś mruczy pod nosem: – Możesz mnie pocałować w dupę!
Nauczycielka coraz bardziej zdenerwowana:
– Przesadziliście! Kto tym razem?
Znów wstaje Nguyen:
– Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe Samoobrony, Warszawa, styczeń 2004.
Tego jest już dla nauczycielki za wiele.Biedna kobieta pada na krzesło jęcząc przy tym:
- Boże, daj mi siłę….
Nguyen, nie czekając na pytanie:
- Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, plac św Piotra w Rzymie, marzec 1994!
Nauczycielka mdleje. Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wbiega wkurzony dyrektor:
-Co wy, do diabła wyrabiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie nie widziałem!
Na co Nguyen:
– Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, październik 2008…

KIEDYŚ MOSKWA, TERAZ BRUKSELA

Płonął budynek Komisji Europejskiej w Brukseli. Podobno zaczęło się od news-roomu.

Może jakiś redaktor usnął ze szklaneczkę „whisky on the rock” i cygarem w garści na kupie papierów? Się zastanawiam co by się stało GDYBY ZABRAKŁO CENTRALI W BRUKSELI?

Boże, fabryki ogórków w słoikach zostałyby zamknięte ponieważ brakłoby norm określających średnicę tej smacznej skądinąd zakąski; funkcjonariusze urzędów marszałkowskich oraz paru departamentów w ministerstwach waliliby u nas ponuro łbami w ściany, bo niby jakimi dotacjami teraz mieliby dzielić i po co w ogóle tlen innym odbierają żyjąc bez okólników i konkursów; no i wreszcie zgoda zapanowałaby pomiędzy rodzimym Pałacem Prezydenckim a Urzędem Rady Ministrów.

Nie trzeba się im wtedy byłoby kłócić o krzesła, tudzież o to kto przypnie w samolocie TEN OSTATNI SPADOCHRON. Na samym końcu wreszcie obywatel polski wyspałby się w niedzielę, 7 czerwca a nie musiał drałować do urny…

W 1989 roku chcieliśmy wolności a co mamy – zamiast centralizmu demokratycznego centralizm ekonomiczny. Normy, wytyczne, HCPP zamiast CCCP – nawet wiatru swobodnie po zupie grochowej puścić nie wolno, BO CO NA TO BRUKSELA?! Kiedyś rozkazy wychodziły z Kremla i takiego budynku ze skrzydłami gdzie się Rada Wzajemna Pomocy Gospodarczej mieściła. Rubel transferowy odleciał, zostało euro. Ciekawe czy na jego polskim rewersie będzie orzeł, czy też zmokła kura? Dlaczego my Polacy zawsze musimy mieć nad sobą knut?

Odpowiadam, bo mamy pecha – nie mieścimy się na oceanicznej wyspie tylko jednak prawie w sercu Europy.

PS. A mnie się Bruksela nie podoba – przez prawie godzinę biegałem tam, żeby kupić znaczek na kartkę pocztową. I to ma być porządek? I w dodatku sikający Manneken na bardzo malutki pisiorek – czy jego wielkość także Unia określiła?! Na zdjęciu Autor jako Manneken Pis (?!). Może miało być duże ES…

Bruksela