Grecka kasa i polska depra

Pieniądze, kasa, miliardy euro, kryzys grecki.

Przerzucanie się tonami wirtualnej mamony na oczach polskiego telewidza dla którego (w 70 procentach) 10 zł stanowi kwotę za którą musi przeżyć cały dzień, albo więcej jest głęboko niemoralne.

Mechanizm rewolucji społecznej jednak polega na tym, że od kompletnej apatii i poddania się jest tylko mały kroczek. Człowiek robi go wtedy kiedy jest mu wszystko JEDNO i NIE MA NIC DO STRACENIA. Wolałbym tej rewolucji nie doczekać.

grexit-comic

Kto i ile zarabia w Europie?

Oto tabela, niezbyt aktualna, ale proporcje są przecież OK. Pierwsza Norwegia (prawie 5 tysięcy euro średniej płacy), Niemcy dopiero szóste, a Polska z 814 euro na szarym końcu! Nie do końca się zgadzam, bo przecież pominięto Bułgarię i Rumunię. Mam nadzieję, że przynajmniej ich bierzemy.

A poza tym nie tylko pieniądze są najważniejsze, ale również obligacje, klejnoty i nieruchomości. Poza tym mamy swoją dumę i honor narodowy, które są bezcenne. Więc?

kasa

 

Euro-bełkot w Mieście Bytom

Prastare śląskie miasto Bytom wyludnia się, kiedyś było tu 200 tysięcy mieszkańców, teraz o 40 tysięcy mniej. Substancja mieszkaniowa w ruinie (dodajmy głównie stworzona przez Niemców, braci w Unii teraz). 16 marca bytomian czeka REFERENDUM.
Każdy więc – kto raczy na nie pójść dostanie karteczkę z następującą treścią:

CZY JEST PAN/PANI PRZECIWKO ZRÓWNOWAŻENIU BUDŻETU MIASTA, realizowaniu ważnych dla Bytomia inwestycji oraz częściowemu zabezpieczeniu środków na wkład własny na projekty współfinansowane z Unii Europejskiej poprzez wydzierżawienie na czas nieokreślony udziałów Bytomskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego Spółka z o.o.?”
Możliwości są dwie TAK lub NIE.

No to ja ZEW k…a pytam o co chodzi w tym euro-bełkocie, bo ja po 19 latach edukacji, w tym magisterka politologiczna i studia podyplomowe nie wiem! No tak jak (pi, pi) średnio-rozwinięty Bytomianin ma wiedzieć?! Panie Wiceministrze Adamie Ździebło (rozwój regionalny), za mało Pan tych słowników z europejskiego na nasze autorstwa Prof. Jana Miodka nadrukował, za mało.
P.S. A ja w jednym mięsnym sklepie bytomskim słyszałem, że to chodzi o to, co w ten cały  BPK wpompował już jakiś podmiot zewnętrzny sto mln zeta i teraz to trzeba klepnąć akceptacją społeczną. Choćby na referendum poszedł tylko genialny autor tego ezopowego pytania. AUTOR, AUTOR!

JA JAKO MISJONARZ


Szlag mnie trafia, kiedy w ciągu kończącego się tygodnia dzwoni do redakcji trzecia z kolei nauczycielka napominając mnie, że MAM REALIZOWAĆ JAKO DZIENNIKARZ MISJĘ. To znaczy muszę być na ich szkolnej akademii i pisać w lokalnej gazetce o stanie wdrażania kolejnego programu Unii Europejskiej o nazwie Leonidas, czy też inny Sokrates.

Ja MUSZĘ a one MOGĄ używać sobie za te euro. Po czym się dowiaduję, że szkoła dostała grant 10 tysięcy euro za który wydrukowała aż 25 kalendarzy z pracami malarskimi młodzieży. Za resztę kasy zdrowa część grona pedagogicznego plus uczniowie (z silną przewagą grona) jeździ sobie po Lizbonie, Brukseli, czy też innych Niemczech podnosząc swoje kwalifikacje i robiąc fotki z Mannekenem Pisem w tle.

A niech uczestnicy i organizatorzy tych wyjazdów przewidzą też datek na prasę, która jest prywatna i wcale nie musi realizować każdej misji jaka się trafia. Niechże tę misję realizuje publiczne Radio i TV, które jeszcze choć trochę są przynajmniej teoretycznie publiczne. Tym bardziej, że regulamin takiego programu dotacji przewiduje „Publikacja na temat w lokalnej prasie”.

TEMAT EDUKACJI EUROPEJSKIEJ jest szerszy – przyznaje, że 10 lat temu Urząd Komitetu Integracji Europejskiej dotował strony w gazetach poświęcone właśnie tej tematyce. Był więc taki paragraf i możliwość. Tygodnik w Sosnowcu dostawał takową przez rok. Było to 800 złotych na kolumnę (stronę), a że dojście znaleźliśmy przez biskupa to już inna sprawa.

Takiej możliwości jednak teraz nie ma – piszcie i już, bo to jest wasz redaktorski, zafajdany obowiązek. Słyszę na takich czy innych forach. Teksty te wypowiadają nie tylko Bogu ducha winne nauczycielki ale również: ministrowie, wojewodowie, prezydenci miast, prezesi organizacji NGO. Wszyscy mają etaty, biura, euro z Brukseli na drogi, kulturę itd. itp. JA JEDNAK I MOJE TYTUŁY MAMY REALIZOWAĆ MISJĘ.

I to my jesteśmy winni, że naród ciemny jest, nie odróżnia Brukseli od brukselki a Komisji Europejskiej od Parlamentu Europejskiego. Hola, hola! Weźmy tu przykład z ekologii – tu są dotacje dla prasy i to dawna. Są konkursy, my piszemy, oni sprawdzają, zatwierdzają albo i nie, gazety dalej wychodzą a nie padają I JEST GIT, wiedza się szerzy legalnie i bez przymusu a więc?!

PS. Co do szkół i Unii to nie tak dawno był modny program SOKRATES. Czy aby to dobry przykład dla młodzieży? Szlajał się taki po Atenach, wredna żona go do domu nie wpuszczała (mam nadzieję, że nie była nauczycielką) i jeszcze do tego był PAREZJASTĄ. Nie żadne to zboczenie tylko skłonność do mówienia prawdy za wszelką cenę. W dodatku jednym z zarzutów podczas procesu Sokratesu było, że „psuje on młodzież” oraz „demontuje państwo”. I to ma być wzór dla przyszłych pokoleń?!