ODSZEDŁ EL COMENDANTE

Castro

W wieku 90 lat zmarł dzisiaj Fidel Castro, przywódca rewolucji kubańskiej. Doczekał czasów w których koło historii zatoczyło wielkie koło – Kubańczycy znowu się wdzięczą do Wuja Sama. I znowu stanie się to kraina wolna, ale pełna kasyn, burdeli i korupcji, no i rozrywkowych gringos.

Może jeszcze trzeba doczekać do końca Raula, ale stanie się to wnet. A Fidel na to patrzy z nieba, albo z czyśćca po którym śmigają sobie motorkiem z Che Guevarą w towarzystwie pięknych seniorit.

Adios!

Rosyjski płk Kukliński

Jesienią 1962 roku miałem wielki problem – jako siedmiolatkowi przydarzyła mi się tragedia. Zostawiłem pod ławką, podczas inauguracji roku szkolnego w zawierciańskiej Szkole Podstawowej nr 9, ulubiona beretkę. Przeżywałem tę osobista stratę bardzo długo.
Tymczasem o tej samej porze świat naprawdę miał problem – stanął na krawędzi wojny atomowej. Rosjanie zainstalowali na Kubie rakiety z głowicami, a Amerykanie zablokowali gorącą wyspę przy pomocy 230 okrętów wojennych. Wiedzieli wszystko o rakietach za pomocą szpiega ochotnika pułkownika wywiadu Olega Pieńkowskiego. Czterokrotnie ranny w czasie II wojny (zaczynał od 17 września 1939 r. z białą Polszą). Sam się zgłosił do współpracy z CIA i MI6 w r. 1960. Sypał równo, taki ich płk Kukliński…


O sprawie dowiedziałem się z audycji red. B. Wołoszańskiego „Sensacje XX wieku”. Audycja nie nowa, bo zdaje się z lat 90-tych, ale nie miałem okazji obejrzeć wcześniej. Przy okazji taka refleksja – Pieńkowski zginął w obozie na Syberii w rok później. W tym samym czasie, co prezydent Kennedy, który dał popalić w czasie ww. kryzysu towarzyszowi Nikicie Ch.  Lee Oswald miał incydent rosyjski w CV; wszystko miało się wyjaśnić w 50 lat po Dallas.
Jakoś nie zauważyłem, żeby się do końca wyjaśniło. Czy nie był to rewanż za moralną porażkę Chruszczowa w czasie kryzysu karaibskiego? Tego nie dowie się pewnie nikt. Amen.