Wiersze Zewa

 

DO PRZECZYTANIA PRZED KOŃCEM

muzeum b

Pukam do drzwi nieba

Odśpiewuje mi Anioł:

  • Zabrakło już mieeejsc,
  • Zapraszamy juuuutro!

 

Walę pięścią do wrót piekła

  • Wypad! Mamy audyt z Brukseli, przyjęcia wstrzymane
  • chrypi diablisko przez judasza.

 

Szkoda iść do czyśca, na pewno brakło Ixi,

więc w czym prać brudne sumienie?

 

Wracam skąd przyszedłem,

mniej lub bardziej chętnie

 

ZEW, 16 czerwca 2017 AD

 

Foto Zew, Muzeum w Siemkach 

MICHAELOWI WIERSZ

Michaelowi Jacksonowi, który już Po Drugiej Stronie Zwierciadła…

W noc pogrzebu przyszła straszna burza

To Michael skakał po piorunach

Z Elvisem na korony się zamienił

Jimmy, ten z Doorsów, podsunął skręta

Obłoki drżą w oczekiwaniu TEGO koncertu

Jedna anielica to nawet zemdlała…

Tylko Bach bardzo wkurzony

Bo organów nie dowieźli z dołu

niebo

Foto: Autor

DWA PUDEŁKA

Od świętego Piotra dostałem w niebieskiej bramie dwa pudełka. Jedno było czarne, drugie czerwone. To pierwsze trochę większe. Nawet się zdziwiłem, że nie ma tłoku. Na drodze wysypanej białym żwirkiem przed bramą i na drodze za bramą było pusto.

- Drogi przybyszu, za to w piekle zapałki nie wetkniesz. Odkąd IPN1/ dokonuje kwalifikacji tak to leci.

Święty Piotr był młody a brodę miał doklejaną. Zupełnie jak w markecie. Potem się dowiedziałem, że wieczna młodość jest skutkiem ciągłej konsumpcji ambrozji. Za to średnio co sto lat muszą przeszczepiać nową wątrobę.

Kiedy już przydzielono mi pokój w akademiku… No tak, muszę wyjaśnić, że budynek do którego trafiłem przypominał mi tonący w zieleni parku dom studencki z czasów młodości. Bo w niebie każdy trafia tam gdzie w życiu mu było dobrze a jego dusza, chociaż czasem wzlatywała…

Siadłem na wąskim tapczanie i otworzyłem czarne pudełko.

Były w nim WSZYSTKIE DRUGIE SKARPETKI jakie w życiu tam na dole zgubiłem. Wreszcie się dowiedziałem, o co tu biega. Nigdy ich się nie mogłem doszukać. Drugie pudełko zawierało kasety. Włączyłem DVD – to były WSZYSTKIE ZERWANE FILMY z moim udziałem.

Nagle rozległo się pukanie – przyszła ruda Gosia ze Świętego Miasta. Ta co była dla mnie i dla innych zawsze PÓŁ – DZIEWICĄ.

- To co, zsuniemy tapczany ? – zapytała retorycznie. Zsunęliśmy, tak jak wtedy przed laty. Żeby było więcej dla zastosowania praktycznego miłości oczywiście bliźniego swego.

- A kochasz mnie? – zapytała nad ranem.

Pewnie, że ją kochałem. I JĄ i to CAŁE NIEBO.

1/ Skrót tej organizacji brzmi I PEWNIE (TY TEŻ) NADAWAŁEŚ