MŁYNY CZASU

 

(Komandorowi)

Młyny czasu mielą powoli

za to bardzo dokładnie

 

  • - Wózek dziecięcy, ten śmieszny na łące
  • smoczek co w gębie mam, żłobkowy
  • pierwszą zabawę w lekarza z przyszłą lekarką
  • - Słońce zmieszane z deszczem
  • kapsle od Wyścigu Pokoju dookoła bloku
  • pomidory rozwalone na szafie na „18-tkę”
  • dziewictwo stracone za zdradę wtedy przyjaciela

 

- Niebieski rower co ja nim do Aten

wszystkie noce i dni

pamiętania i zapominania

 

- Kościoły i cerkwie w których jak na dworcu

bo ciągle kogoś żegnamy

do czasu aż sami odjedziemy

 

Wszystko to

MŁYNY CZASU przemielą na pył

 

Tylko – co z tej mąki będzie za chleb?

 

Zew, 17 stycznia 2017 rok

Dobieszowice – Sosnowiec

rynek(1)

 

 

Z DZIENNIKA ROWERZYSTY

Z DZIENNIKA ROWERZYSTY
Zew, wtorek, 7 lipca
Wyszło 50 km, Dobieszowice – centrum Katowic – Szopienice – Sosnowiec i z powrotem przez Czeladź, Wojkowice
Upał jak diabli – w cieniu 37. W centrum Katowic ścieżki raz są a raz ich nie ma, na samym Rynku konfrontujesz się jadąc z góry od Koszutki nagle z tramwajem. Coś jest nie tak.
Kilka razy przekraczam graniczną rzekę (gorole i hanysy) Brynicę. Większość trasy pokonuje jednak drogami asfaltowymi, konkurując z blaszankami, czyli autami. Ścieżki występują rzadko, a na przełaj – pomimo Endomondo i GPS – jeżdżę wtedy jak mam czas.
Rowerowanie nie będzie powszechne dopóki jednośladowcy nie będą mieli do tego dobrych warunków.
A władza wsiada na rower tylko na tydzień przed wyborami.

sosn

sciezka

zboze 2