WŁADCY CZASU – ROK 3333

planeta-ziemia

To było wtedy kiedy bogaci zaczęli kupować czas. Najpierw robili to małą łyżeczką, potem chochlą, wreszcie przegięli. Z biedaków rzadko który dożywał 15 roku życia a krezusy trwały bez końca.

Bywało, że po 900 lat a przecież Biblia tego nie przewidziała. Trzeba było iluś Filistynów zabić, albo innych lwów, wygrać 7 wojen, spłodzić 49 synów , czyli się czymś wykazać. Tymczasem bogacze tylko rośli w tłuszcz i wszystko mieli w d… Niczym się oczywiście przy okazji nie wykazując. Tak było od wieków i tak będzie widać.

Może jednak wypadałoby wyjaśnić po kolei – JAK SIĘ TO WSZYSTKO ZACZĘŁO? W Roku Pańskim 3333 Rada Starszych Ziemi postanowiła uporządkować sprawy długości życia. Każdy przy urodzeniu dostawał czipa w czaszkę a moduł w nim zawarty określał, że każdy ma te przysłowiowe 50 lat.

77 miliardów homo sapiens na Ziemi to było full. Podwodne osiedla i domy na chmurach nie załatwiały sprawy.

Kolonia na Marsie w związku z czerwoną pylicą też nie miała zbyt wielu chętnych. Ale od czego są HACKERZY – MASONI? Włamali się do programu czaszkowych czipów, no i zaczął się diabelski handel. Za nowy model rakiety osobowej dawało się 10 lat życia, za nową żonę, ładną i niemową 7 lat. NO TO CHĘTNYCH NIE BRAKOWAŁO.

I tak się zrobiła Mega Patologia Istnienia. A co z niego wynikło może a następnym odcinku, jak tylko uda mi się dokupić życia.

 

ZEW

PŁONĄ BANKI KAŻDEGO DNIA

(Economical SF, fragment powieści)
Rzecz dzieje się w roku 2013, latem. Polska właśnie weszła do strefy euro. Wejście do strefy podpisał prezydent RP Kazimierz Marcinkiewicz metrowym długopisem z wizerunkiem Isabel…

Pierwszy spłonął bank w Radzyminie. Przy ulicy Braci Kaczyńskich. Wchodził w skład sieci CC (Crazy Cash). Bank płonął jasnym płomieniem, a pieniądz jeszcze jaśniejszym.

Kiedy na miejsce dotarł oddział policyjnej prewencji chłopaki z pałami nieco zdębiały. Przed wejściem bowiem trzech gości w ciemnych okularach i prochowcach oblepiało pierzem wrzeszczącego grubasa. Pierze lgnęło bardzo ładnie do smoły, którą był oblepiony.

- Nie, nie, dajcie już spokój! Będę grzeczny! Dostaniecie zero procent i zawieszenie spłat na rok! – wrzeszczał grubas. Trzech gości jednak nie ustawało mając obecność organów porządku za nic.

- A masz za te kredyty, za te windykacje!

- I za te telefony od pań upominajek o czwartej rano, co to żona potem myślała, że rozmawiam z kochanką!

- I za to auto coście mi je zabrali i muszę teraz jeździć tramwajami a tam jeden się na mnie pcha, co się czosnku obżarł!

Skandowali przy tym napastnicy. Grupa gapiów patrzyła na to wszystko, ale nikt nie gasił. Ani się nie odzywał.

- Znam tego grubasa. To dyrektor banku. Wyjątkowa kanalia. Miesiąc temu nie dał mi kredytu i musiałem córkę posłać do szkoły publicznej. A tam ją dwóch takich przerośniętych molestuje. Chodźmy, nic tu po nas – stwierdził kapitan Maliniak dowodzący grupą prewencji po czym chłopaki załadowali ekwipunek do polewaczki i odjechali. W końcu wszyscy mieli debety.

Tak się zaczął w Polsce Ruch Podpalaczy Banków, który wkrótce ogarnął cały kraj nad Wisłą. Dokładnie nie wiadomo kto go zaczął, wiadomo jednak dlaczego. Banki były bowiem coraz bardziej wku…ące. Nie musieli jednak fanatycy z tego ruchu wcale kastrować psa od aktora Fronczewskiego, nie musieli. O tym jednak potem.