Ile czołgów ma papież?

Komentatorzy sceny politycznej (naiwni lub profesjonalni) analizują bez końca poczynania Putina a przecież on po prostu robi swoje i się nie boi. Robi to, co przed nim Stalin i Breżniew, bo wie, że Amerykanie nie będą przelewać krwi za Gdańsk, przepraszam za Krym, a żaden urzędas w zarękawkach z Brukseli też nie wyjdzie w tej sprawie zza swego biurka.
Co do Stalina to może kilka cytatów świadczących o praktycznej stronie jego strategii:
- A ile dywizji (druga wersja czołgów) ma papież? To jest odpowiedź na tekst Churchilla, że Watykan jest z czegoś tam niezadowolony;
- Amerykanie są jak Rosjanki; im więcej ich tłuczesz, tym bardziej cię kochają.
- Jesteście jak ślepe kocięta. Beze mnie ten kraj zginie.
- Ludzie potrzebują cara, którego mogą czcić, dla którego mogą żyć i pracować.
- Nie wierzę nikomu. Nie wierzę nawet sobie samemu.
MORAŁ: Całe to rozumowanie ma jeden minus, wcześniej czy później przychodzi nad ranem 5 marca 1953 roku Beria z poduchą i załatwia sprawę…

Od Lenino do Berlino

Dzisiaj dla mnie ważny dzień, pierworodny syn Maciej ma urodziny. Sam już zresztą jest ojcem. Lata lecą, pamiętam jak długo, długo był dumny z tego powodu, iż 12 października obchodzono Dzień Ludowego Wojska Polskiego, BO TO BYŁO I JEGO ŚWIĘTO. Ale się porobiło i już nie obchodzimy.

Nowa demokracja stwierdziła, że tamto święto było be, że krew tych od Andersa była bardziej biało – czerwona a tych spod Lenino bardziej czarna i stalinowska. Dlatego jedni umierali za Ojczyznę w sposób zweryfikowany i słuszny a drudzy nie, bo byli sługusami NKWD. Boże, tak może twierdzić tylko ten, co nie wie JAK TO NAPRAWDĘ BYŁO.
Zawierucha wojenna sprawiła, że Stalin nieźle przetrzepał nasz naród. Do spółki z Hitlerem, a potem już solo. Szaraczkowie zagubieni gdzieś w Azji, czy Syberii nie wszyscy zdążyli na zbiórkę zarządzoną przez generała na białym koniu.
Wątpię, żeby wszyscy byli komunistami. Tych prawdziwych z KPP w większości Batiuszka Josif załatwił w 1937. No to dalej zasuwali nad tą Okę, co jak Wisła szeroka, żeby o Polskę wolną się bić. O tym jak się ich oceni nie myśleli. Trudno wymagać tego od mas zdesperowanych. Tak jak stoczniowcy z Gdańska w sierpniu 1980 zapewne nie przewidywali, że sam Lech W. AD 2013 da ich firmie 5 procent na przetrwanie. Bo pewnie by płot o 20 metrów podwyższyli, albo kolejny statek przed terminem wybudowali zamiast strajkować.
Rozpisałem się, jeszcze może słowo o Berlinie, stolicy Niemiec już zjednoczonych. Ostatnio nastolatka, kuzynka znajomego prezesa zrobiła rodzicom straszną aferę, że ona osiemnastkę w gronie znajomych musi mieć urządzoną właśnie w Berlinie. Nie może obchodzić byle gdzie, bo Ula miała w Wiedniu, Paweł w Rzymie, o tempora!

DWIE PORY ROKU


Ministerstwo Pogody RP informuje iż zgodnie z Rozporządzeniem Premiera RP z 1 kwietnia 2014 roku zostają wprowadzone dwie pory roku. To znaczy:

  • PORA DESZCZOWA (obowiązuje od 21 marca do 21 grudnia)
  • oraz PORA ŚNIEGOWA (od 22 grudnia do 20 marca).

Patronem „deszczówki” jest poeta Rafał Wojaczek (obowiązuje hymn „Chodzę i pytam gdzie jest moja szubienica”); patronem „śniegówki” dyktator Józef Stalin (obowiązuje hymn „Za Stalinu, za rodinu”).

Dotychczasowe pory roku to jest wiosna, lat, zima, jesień zostają unieważnione do odwołania!

Jednocześnie powiadamia się, że ponieważ deszcz jest rozpuszczonym śniegiem grupa naukowców pracuje nad wprowadzeniem tylko jednej pory roku. Robocza nazwa tej operacji brzmi „LEJ AŁT”. Resort rolnictwa podjął natomiast prace nad zwiększeniem areału ryżowisk w naszym kraju (kosztem kartofli i buraków, który  jest nadmiar).


Z OSTATNIEJ CHWILI! Ponieważ pogoda jest zdecydowanie do dupy Sejm RP powołał Nadzwyczajną Komisję Sejmową ds. Auro a jej szefem został Poseł Robert B.

Gdyby cudu nad Wisłą nie było

PART ONE

Rok 1992. Szukam w okolicach Miechowa korzeni. Wieś nazywa się Książ Mały. Stamtąd pochodził mój dziadek po kądzieli Jan Wawszczyk (rocznik 1888). Służył w carskim wojsku; w 1920 wstąpił do II pułku piechoty ochotniczej. Walczył z Rosją sowiecką.

Ksiądz proboszcz odsyła mnie do Stanisława Ozgi z sąsiednich Boczkowic – rocznik 1899. Też walczył u Piłsudskiego. Starszy pan przyjmuje nas – towarzyszył mi syn pierworodny Maciej – w bardzo skromnym domku. Zgarbiony do ziemi jednak siekierką rąbie sobie właśnie na podwórku drewienka. Potem opowiada nam w kuchni o roku 1920. Sceneria niesamowita – prawdziwe klepisko.

Dziadka Jana gospodarz nie pamiętał, ale wspomina natarcia i odwroty, szarżę podczas której hrabia z pobliskiego majątku odniósł ranę i miał oficerki pełne krwi. Na koniec weteran staje w progu, podnosi rękę do góry i śpiewa z zapałem: „Hej szable w dłoń! Bolszewika goń, goń!” Historię tę opisałem swojego czasu do śląskiej „Panoramy”. Miała nieoczekiwany epilog – w 5 dni później ktoś Stanisława Ozgę potrącił ze „skutkiem śmiertelnym” dużym Fiatem.

PART TWO

Gdyby nie było Józefa Piłsudskiego i cudu nad Wisłą… Wyobraźmy sobie – Armia Czerwona łączy się z rewolucją niemiecką. Burzyło się wtedy pół Europy. Nie byłoby Hitlera, to znaczy byłby może komunistą i komendantem twierdzy Berlin? Czerwone sztandary z sierpem i młotem nad całą zjednoczoną Europą.

A stolica gdzie? Nie wiem, może w Brukseli… Nie jest też takie pewne, że Stalin doszedłby do władzy. Mógł się wydźwignąć Trocki, albo bohater zwycięskiej wojny z Polską marszałek Tuchaczewski… No i najważniejszy skutek tego, że NIE BYŁOBY CUDU – Jerzy Hoffman nie nakręciłby „Bitwy Waraszawskiej” w której Borys Szyc z nabrzmiałą buźką gra patriotę Janka, a Natasza Urbańska tancerkę zawsze dziewicę.